Już też Orland raz wziąwszy ciężki, niesłychany,

Wzroku dobywał, co mgłą gęstą beł odziany;

Potem na ziemię pojźrzy: alić jego drogi

Brandymart krwie wylewa z głowy potok srogi.

Widzi zabójcę nad niem: tu go żal przejmuje,

Tu gniew z jadem do serca oraz przystępuje,

Do pomsty się sposobia — o czem w pieśni drugiej

Powiem; teraz tesknicę nie chcę wam dać długiej.

Koniec pieśni czterdziestej pierwszej.

XLII. Pieśń czterdziesta wtóra