Smutna po stronach patrzy; ale pan zamkowy

Wymawia się, iż tak jest srogi i surowy

Zwyczaj, powiada: »Zwyczaj, dawno stanowiony,

»Nie może być sposobem żadnem odmieniony:

»Odpuść, łaskawa panno, a jedź w inszą drogę,

»Bo ja, bym najbarziej chciał, targać go nie mogę«.

99

Jako we mgnieniu oka lecie chmury gęste,

Z których strzela po górach piorun błyski częste,

Kryją narozkoszniejszą twarz słońca jasnego,