Drży w niem serce; tak więc zwykł w jesienne list czasy,

Kiedy wicher odziera z swoich ozdób lasy.

Dokucza mu gadzina brzydka, ale więcej

Strach; schnie, wzdycha, gniewa się, umrzeć chce co pręcej.

48

W najciemniejszą gęstwinę, gdzie wyniosłe skały

Widomą śmierć w przepaściach swych ukazowały,

Gdzie ścieszki namniej nie znać, a najprzykrszej589 góry

Ledwie mężna orlica dosiądź może pióry,

Leci, jako na pewną zgubę, odważony: