»Abym ciężkie jarzmo zdjął dziś z karku twojego«.

61

To rzekszy, zniknął zaraz kształtem mgły i z koniem,

Rynald tylko wzrok swój śle zadumiały po niem.

Dziw wielki rodzi mu to, dziw niewymówiony,

Mniema, iż go piekielnych larw próżne zasłony

Chytrze bawią; trzykroć się nakoło obraca,

Trzykroć ręką wątpliwą zginionego maca;

Tuszy zaś, iż to sprawka jest Malagizego,

Bo on zawsza rozerwać chciał te pęta jego,