Wraca mu się pierwszy gniew do zajątrzonego
Serca: znowu królewnę Kataju żyznego
Zbrzydziwszy sobie, w takiej zaś ma nienawiści,
Iż niegodną rozumie być swojej miłości.
Na rzeczy więtsze chęć go z uczciwem podwodzi,
Co nie bez przyczyn w ludziach wspanialszych się rodzi
Bajarda znowu dostać chce, bo tak Karłowi
Obiecował, tak braciej, tak Sansonetowi.
64
Jedzie na zad z ochotą w nieodmiennem biegu