»Same najtwardsze skały, głuche, nieme skały

»Jej anielskiem jakby się wdziękom radowały.

»Cóż za dziw, że i teraz na samo wspomnienie

»Czuję w piersiach biednego serca rozpadnienie!

»Najwiętszą radość, wszystkę chęć z pociechą miała,

»Aby ze mną, gdziem jeno stąpił, przebywała.

20

»W sześć lat, jakom małżeńskiem wieńcem beł ściśniony,

»Rozstał się z światem ociec, laty obciążony.

»Zaczem i na nas fortun ślizkich kołowroty