»Cóż potem: wiary mojej nie mogła wyszpocić655,
»Nie mogła ran swych zgoić, bolu, troski skrócić,
»Bo najkochańszej żony miłość pilnowała
»Mnie wszędy i tej krzywdy wyrządzać nie dała.
22
»Nie mogła mię pokonać groźbą i prośbami,
»Gładkością, gorącemi dziwnie miłościami;
»Tysiąc lubych słów, tysiąc podarków dawała,
»Tysiąc razy w godzinie jednej namawiała,
»Nigdy nie dopinając, abym chęcią małą