47

»I jako mu kazała, kryty cudzą skórą,

»Stoi podle jaskiniej tuż nad samą dziurą,

»Aby w nię wszedł z owcami, kiedy je z ugora

»Przyżenie, i cierpliwy czeka do wieczora.

»Wieczór słyszy piszczałkę, której zwykł używać

»Srogi pasterz i stada do domu zwoływać;

»Sam sobie przygrawając, znienagła za niemi

»Idzie na odpoczynek krokami wielkiemi.

48