W miejscu stając, i tylko z daleka nań szczeka,

Widząc, jako ma w oczu zapalonych żywe

Ognie i jako zęby wyszczerza straszliwe.

Gdzie wszytek lud, gdzie wszyscy rycerze ćwiczeni,

Gdzie i król i książęta byli zgromadzeni,

Wylękniony się Martan razowi uchronił

I w prawą stronę głowy i wodze1040 nakłonił.

90

Przecię mógł jakokolwiek koniowi swojemu,

Wymawiając się, winę dać twardoustemu;