Na pary je połączył i według dzielności.

106

Wtem się beł do gospody wrócił rozgniewany

Gryfon, w sercu żal niosąc niewypowiedziany;

Barziej go towarzyska sromota1050 frasuje,

Aniżli się z swojej czci cieszy i raduje.

Martan swe obelżenie i hańbę pokrywa

I kłamstw i fałszywego języka używa,

A nierządnica, co go bratem nazywała,

Jako mogła najlepiej, tak mu pomagała.