Radby się w zad ku swemu wrócił orszakowi;
Mało co ich ubywa, choć ich tysiącami
Bije, choć koło niego leżą gromadami.
Już się umęczył, już tchnie1066, już widzi i czuje,
Że jeśli, póki się w niem siły co najduje,
Nie wyńdzie stamtąd, potem, skoro nademdleje.
Choćby chciał wyniść, żadnej nie będzie nadzieje.
18
I tam i sam po stronach wzrok obraca srogi,
Widzi nakoło wszytkie zastąpione drogi;