Pieszych, jeznych tak wiele zewsząd każdą drogą
Przybywa ze wszytkich stron, że się ledwie mogą
Zmieścić w przestronem rynku; lecą, jako pszczoły
Pełnem rojem, wonnemi obkarmione zioły,
Że choćby beli nadzy wszyscy, nieubrani,
Choćby tak, jako rzepa, mogli być krajani
I choćby nie broniąc się na pował leżeli,
Za dwieby ich Rodomont nie pobił niedzieli.
17
Przykrzy się na ostatek już poganinowi,