Tem czasem odpędziwszy od siebie wspaniały

Gryfon lud pospolity, nikczemny, nieśmiały,

Wziął na się dla obrony lepszej pogardzoną

Zbroję, zelżoną zbroję i posromoconą.

61

Tamże podle kościółka jednego mocnego,

Od głębokiego rowu w krąg opasanego,

Stanął przy wązkiem mostku, dość ubezpieczony,

Żeby nie mogł być od nich wkoło otoczony.

Wtem z miasta hufiec wielki wychodził, wołając,