Martan wtem, co z bojaźni ledwie że co żywię,

Oddycha w on czas trochę i sam sobie myśli,

Jeśli co na wymówkę swych niecnot wymyśli.

82

»Siostra to moja — prawi — panie, urodzona

»W dobrem domu i z dobrych rodziców spłodzona,

»Chocia ją chwilę Gryfon w nierządnem żywocie

»Trzymał przeciw jej wolej, w hańbie i sromocie;

»Która mię tak bolała i tak mi wstyd srogi

»Czyniła, że nie mając sposobu i drogi