Nie, żeby co korzystał w żywocie stroskanem,
Który już dawno zmierził i oprzykrzył sobie
W ustawicznem po panu płaczu i żałobie,
Ale żeby w tem jakiej nie nalazł przeszkody,
Co umyślił i na co przyszedł rycerz młody.
Biorą go na ramiona i wznoszą od ziemie
I dzielą między sobą równo miłe brzemię.
188
Idą tak śpiesznie, jako iść najśpieszniej mogą,
Z ciężarem wdzięcznem wrzkomo bezpieczniejszą drogą.