Lecz on porzuconego dźwiga swego pana
I zakłada go na się, wsparty na kolana.
By beł wiedział, że go w tak złem razie odbieżał,
Na dziesięćby beł śmierci, nie na jednę bieżał.
191
Oni jeźni, którzy tak pewnie rozumieli,
Że uciec albo się jem dać poimać mieli,
Rozprószeni tam i sam, wszytkie zastępują
Przechody i wkoło ich prawie obstępują;
Sam ich starszy zajeżdża, będąc przy nadziei,