Że ich poima, w gęstej okrążonych kniei,

Bo widząc, jako z wielkiem strachem uchodzili,

Beł pewny, że z obozu pogańskiego byli.

192

Beł tam za onych czasów las stary, gęstemi

Drzewami i chróstami zarosły nizkiemi,

Pełny, jako labirynt jaki, zawikłanych

Ścieszek, od bestyj samych tylko udeptanych.

W tem obadwa poganie tę nadzieję mają,

Że się jego cieniami i gęstwą utają —