W wielkiej aż nazbyt cenie Angelika miała
I niepodobnie się w niej nad wszytko kochała.
Tego nie wiem, jako jej w on czas nie straciła,
Kiedy na wyspę płaczu zaniesiona była,
Tam, kędy ją nieludzki, zły naród srogiemu
Na pokarm beł wystawił dziwowi morskiemu.
40
A iż tam nic takiego przy sobie nie miała,
Czemby beła pasterza z żoną darowała,
Którzy do tego czasu, jako się trafili