Którego gniewy już to całe trzy dni trwały,
A nie znać było jeszcze, aby się błagały1177.
44
Wielkie koło1178 na wierzchu na dół, skołatane,
Spadło, na trzaski prawie wszytko zgruchotane;
Im dalej, tem wiatr więtszy i mocniejszy wstaje,
Szyper się wszytek morzu w moc z okrętem daje.
Ten z pochyloną głową na skrzyni w szturm srogi
Na pisanej się karcie dowiaduje drogi
Przy świetle, które w małej latarniej zamyka,