Ani stamtąd sam uciec i swych mógł wybawić.

55

Jeszczeby labirował1194 i po głębi pływał,

Ale żaglów i masztów wszytkich popozbywał;

Ławy wszytkie już beły barzo potłuczone

I drzewo srogiem szturmem dziwnie powątlone.

W port też wjachać było chcieć umrzeć tam koniecznie

Albo w pęcie i w przykrej niewolej żyć wiecznie;

Bo każdy musi umrzeć lub nosić okowy,

Kogo tam błąd lubo los zaniesie surowy.