Tenten1314 jakiś, wołanie, kołat i krzyk srogi
I dźwięki ciężkich razów, nieomylne znaki,
Że tam zwada albo bój beł straszliwy jaki.
Królewic chcąc się z blizka przypatrzyć wszytkiemu,
Wypuścił w tamtę stronę koniowi rączemu,
Gabryna za niem — ale w drugiej pieśni pocznę
O tem śpiewać, a teraz niech sobie odpocznę.
Koniec pieśni dwudziestej pierwszej.