Opuszczać, aby naleźć miał swego złodzieja.
Nie wie, gdzie mu skrył konia, konia tak rączego,
Że na świecie nie było bez chyby rętszego;
Tak on cały dzień strawił, bez skutku szukając,
Tam i sam z góry na dół nakoło biegając.
16
Na ostatek, bieganiem wielkiem spracowany,
Postrzegł się, że on pałac beł uczarowany,
I wspomniał sobie książkę, co mu była dała;
Logistylla w Indyej, kiedy go żegnała,