I by beł nie skąpy raz, jako by beł goły

I nagi, takby go beł przedzielił na poły.

Jeszcze dobrze, że w piersiach nie miał znacznej dziury,

Że broń tylko dosięgła trochę wierzchniej skóry;

Nie głęboka, ale tak długa rana była,

Żeby się beła dobrą piędzią nie zmierzyła:

Ciepła krew z piersi kropi wypolerowaną

Zbroję i cienką nicią puszcza krew rumianą.

65

Takem widział niedawno, kiedy białą ręką