Moja pani, co dotąd z moją wielką męką
Serce trapi, na białej jedwabnicy1414 szyła
I srebro karmazynem subtelnem dzieliła.
Już niewiele Zerbina jego męstwo wzmaga,
Mało mu jego serce i siła pomaga,
Bo pewnie, że tatarski król miał nad niem siła;
I moc i zbroja jego doskonalsza była.
66
Ale się zdał być cięższy ten raz w pojedynku
Z widzenia, niżli w skutku, niż w samem uczynku,