I aby sobie wytchnął i trochę odpoczął,

Stanął przy jednem zdroju, niedaleko lasu.

Izabella, co widzi, że tylko z niewczasu

Samego musi umrzeć, żałosna, stroskana,

Nie wie, co rzec i co ma czynić upłakana;

O żadnem mieście stamtąd blizkiem nie wiedziała,

Żeby mu cyrulika jakiego dostała.

76

Wzdycha, stęka, łzami się nieboga rozpływa,

A nieba niepobożne i srogie nazywa.