Wierzę, że ta ostatnia Zerbinowa mowa

Nie beła zrozumiana od słowa do słowa.

Tak ustał, jako małe światło więc ustaje,

Kiedy mu wosku albo tłustości nie zstaje.

Kto może wypowiedzieć godnie narzekania

Młodej dziewki, kto wrzaski, kto ciężkie wzdychania,

Kiedy ujźrzała, jako lód jaki, zimnego,

Na ręku już bez dusze swojego miłego?

85

Opuszcza się i cięży na ciele i mdleje