Albo ptaka z daleka obaczy inszego,
Wznosi głowę i pióra wszytkie wymuskiwa
Na sobie i piękniejszy i weselszy bywa:
Tak się w on czas wesoło król tatarski stawi,
Tusząc, że Rodomonta pewnie garła zbawi;
Konia bierze, w strzemionach nogę ma, a w ręku
Wodze1422 trzyma i wsiada, ująwszy się łęku.
96
Skoro tak blizko beli, że fuki straszliwe
Mogli swe wzajem słyszeć i słowa dotkliwe,