I lud około ognia wielki zgromadzony,

A we śrzodku młodzieniec stał, na śmierć skazany,

Blady na twarzy, mocno powrozy związany.

9

Rugier skoro mu wejźrzał w oczy umoczone

Łzami, które ku ziemi trzymał pochylone,

Ma go za Bradamantę swoję: tak nadobny

On młodzieniec we wszytkiem beł do niej podobny!

Potem im mu się dalej z blizka przypatruje,

Tem go jej podobniejszem twarzą być najduje;