Aldygier, sprawiedliwem gniewem poruszony,
Zdał się, jak w gęstej puszczej lew głodem zmorzony:
Przecina namocniejsze blachy bez trudności,
Spycha z koni rycerzów nawiętszej dużości1476.
Ale któżby ochotny, ktoby nie był śmiały,
Ktoby nie był on Hektor i Ajaks zuchwały,
Mając w swej kompaniej Rugiera zacnego
Z Marfizą, męstwa wzorem jedynem dziwnego?
20
Serdeczna bohatyrka po stronach patrzała,