Zsiadszy z konia, swe drzewo na drodze porzucił,

A do swej namocniejszej szable się też rzucił.

106

Rzucił się i we mgnieniu oka jej dobywa,

Szable swej, Balizardą którą on nazywa;

Ale Afrykan wespół z Marfizą się wdali,

Pojedynek tak straszny aby rozerwali.

On Tatarzyna, ta zaś Rugiera porwała

I obudwu o pokój uprzejmie żądała,

A Rodomont narzeka, iż postanowienie