I tnie go w wierzch szyszaka co z najwiętszej mocy.
117
Aż na kark głowę schylił Rugier konia swego
I wznieść jej prędko nie mógł z uderzenia tego.
Rodomont z drugiej strony zaraz poprawuje,
Straszne w szyszaku jasnem znaki zostawuje;
Ale ten, że beł mocny, jak dyamentowy,
Nie zaszkodził mu wiele Rodomont surowy.
Rugier się zapomniawszy, z lewej ręki wodze1551,
Z prawej wypuścił szablę i leży na drodze1552.