Szczęściem uszli, wiele tych, co Gradasowemu,

Rozumieją, iż żartkość i zbyt rącze nogi

Już ich śmierci odjęły, już zbawiły trwogi;

Aliści na Rugiera po zad natrafiają,

Bezpieczni, nad nadzieję zdrowia pokładają.

Bo człowiek, co swych w Bogu ufności nie miewa,

Tam naprędzej żegna świat, gdzie się nie spodziewa.

27

I choć niebezpieczeństwa ujdzie on jednego,

Wpada w drugie, płaci grosz cła nieprzebytego;