114

I jużby go beł pewnie tam dopadł zarazem,

Ale przypadek dziwny trafnem beł przekazem,

Przypadek, do wieczora co gwałtem samego

Zatrzymał go i stracić ślad przymusił jego.

W Sekwanie piękna dziewka już była tonęła,

Gdyby była ratunku od niego nie wzięła;

Ale ten skoczył z konia, a potem do wody

I ledwie żywą wyrwał z ostatniej przygody.

115