»Z źrzenic skry szczere lecą, twarz pała ogniami,
»Gryzie wargi, włosy rwie i zgrzyta zębami.
45
»Potem rzekł: »Co mam czynić? Powiedz, bracie drogi.
»»Dla ciebie skarany być występek tak srogi
»»Nie może; bo co do mnie, jako stoję żywy,
»»Już bych ja, już gniew pomstą napasł sprawiedliwy«.
»»Opuśćmy — rzecze Jokond — oba zdradne żony,
»»A udajmy się wespół różne widzieć strony,
»»Abyśmy taki figiel cudzem oddawali,