»Kiedy temi żartami na się nacierali,
»A po nich do ostrzejszych słów przystępowali,
»Rozumiejąc, iż jeden śmieje się z drugiego,
»Gdy w nocy nie chciał konia ustąpić spólnego,
»Zawołali Fiametty, co pobliżu1639 była,
»A twarz bladą z przestrachu bojaźń jej czyniła,
»Aby sama przed niemi szczerze powiedziała,
»Z kiem tak wiele mil, wespół leżąc, ujechała.
69
»Z krzywa patrząc, z Jokondem dowiedzieć się tego