Dojął mu, znowu kładzie na ziemię nędznego

I ciągnie go za sobą; ten się ledwie wlecze,

Z obrażonego ciała krew z kilku miejsc ciecze.

Woła Orland »Cu! dalej!« ale próżno woła:

Głodny, zbity, szerokiem krokom nie wydoła.

Nakoniec zdjąwszy uzdę, u prawej mu nogi

Wiąże, mniemając, iż tak przysporzy swej drogi.

71

Jako mogąc, szedł za niem zrazu szkapa1677 chory;

Ale iż jego beł bieg po złej drodze spory,