Chciał rów przeskoczyć wielki, ale koń zmorzony

Nie doniósł w tak szerokiem miejscu drugiej strony:

Wpada weń biedna szkapa i łopatki obie

Wybiwszy, żadnej nie da pomocy już sobie.

Ten ciągnie raz za grzywę, drugi raz za wodze1675,

Chodzi w koło: koń tylko jęczy, stęka srodze.

Potem go na ramiona, duży1676, włożył swoje

I stamtąd na strzelenie łuku poniósł troje.

70

A poczuwszy, iż ciężar przykry do żywego