Bo, by namniejsza była wstała niepogoda,

Połknęłaby nędznika grabię pewnie woda.

15

Ale szczęście, co błaznów z głupiemi pilnuje,

Zmordowanego na brzeg piaszczysty wymuje,

Tak daleko od murów, gdzie Setta leżała,

Jak dwakroć z łuku niesie wypuszczona strzała.

Tam spoczynąwszy trochę, znowu dnia drugiego

Ku wschodowi obracał lot biegu swojego,

Aż na ostatek przypadł, gdzie po brzegach onych