Barziej go trapi, żywot iż traci jedyny

W szczętych uparcie zwadach z tak lekkiej przyczyny.

65

Bez pomsty jednak nędznik znacznej nie umiera;

Bo w ten właśnie czas, gdy mu bok Rugier otwiera,

Chyżo mieczem świsnąwszy, twarz dzielić chce jego,

Którą widać z szyszaka, przedtem rozciętego.

Ale gniew nie tak waży siły umniejszonej,

Więc pierwszą moc swą szablą broni wyniesionej

Zraża Rugier, nie widząc, iż ten z drugiej strony