5
To jest najsroższa rana w sercu rozpalonem,
Której ani olejkiem kosztownie sprawionem
Ani plastrami zleczyć będziesz mógł drogiemi,
Babiem szeptaniem, gusły czarnoksiężniczemi;
Nie pomoże naukami Zoroaster swemi,
Co z piekłem kołowroty władnie niebieskiemi,
Rana najokrutniejsza, której ból tak dusi,
Iż zdesperowawszy, dać garło człowiek musi,