Nieuleczona rana, co nasze wnętrzności
Wskróś przeniknąwszy, przykrej nabawia żałości,
Niemniej przez pewne, jako wątpliwe, mniemania
Do ostatniego wiedzie jednako skonania;
Rana ciężka, co rozum ćmi nasz i mądrości,
W gniew ostry odmieniając najsłodsze miłości:
Przeklęte podejrzenie! tyś wszystkie nadzieje
Zgasiło w Bradamancie, skąd w niej jad gniew grzeje.
7
Nie dlatego, iż owe nowiny słyszała,