Alardyn zelżywości tej mścić się gotuje,
Lecz zaraz w kompaniej z bratem się najduje:
Ogłuszony spadł, siodło wypróżniwszy swoje,
Raz najtęższy rozczepił tarcz jego na dwoje.
11
Kładzie po nich Gwiciardyn w tok kopią duży,
Widząc, iż Mawors1719 braciej i szczęście nie służy,
Choć Rynald krzyczy, woła: »Zostań: mnie należy
»Trzecie potkanie«. Ale ten wciąż przecię bieży
I składa zapalczywy swe drzewo straszliwe,