Dużem głosem, co równy jego okrutności,

Woła: »Ktokolwiek, coś tu w ten kraj i w te włości

»Lub niefortuną przybył lub błądzeniem drogi,

»Widzisz krwie niesyty most tyrański i srogi:

»Zsiądź z konia, zdejmuj zbroję wprzód, nim szyję twoję

»Utnę, wysławiaj ten grób i w niem dziewkę moję.

»Zsiądź zaraz, bo pewnie stąd już się nie wykręcisz:

»Miłosierdzia tu niemasz, daremnie się smęcisz«.

67

Nic na to, ale drzewo w rzemienny tok włożył