65

Tam jedzie, gdzie go dziewka nadobna widziała,

Kiedy się zapaśnicza potrzeba staczała.

Dzień po dniu drogę śpieszy, aż przybył do tego

Mostu, kędy straż broni przejazdu wolnego.

Trąbią w róg, aby słysząc Rodomont surowy,

Według zwyczaju gościa przyjąć beł gotowy.

Ten w ocemgnieniu zbroję wdział, miecz przypasuje,

Wsiadł na koń, Brandymarta w pół mostu pilnuje.

66