10

Tem czasem Bradamanta skarży się na swego

Rugiera, iż jej słowa poprzysiężonego

Nie strzymał, we dwadzieścia dni do Góry Jasnej.

Stawić się obiecawszy w osobie swej własnej.

Nigdy tak pilno czasu więzień nie rachuje,

O którem sobie wyniść z oków obiecuje;

Nie czeka z taką banit tęsknicą godziny,

Co mu ojczyznę wróci, matkę, żonę, syny,

11