Krok ku łożnicy, nie chcąc, leniwy obraca;

Miłość z gniewem zrzą serce, nikt jej nie dogodzi,

A termin dni dwudziestu powoli wychodzi.

17

Mija powoli po dniu dzień i blizko tego,

Iż drugi raz doczeka w domu dwudziestego,

A jeszcze o niem nie wie, nikogo nie widzi:

Dopiero mniema, iż z niej kochanek jej szydzi.

Wzrok łzami zlewa, usta skrwawiła nadobne,

Piersi potłukła, śniegom najświeższem podobne;