Zbiega co prędzej na dół, aby usłyszała

Nowiny, których z wielką radością czekała.

A choć się często zdradza, choć sig oszukiwa,

Przecię jej tem ufności dobrej nie ubywa.

16

Kilkakroć przez godzinę z Montalbu swojego

W pole szerokie bieży, chcąc potkać samego

W pół drogi; ale gdy nic upatrzyć nie może,

Pewne śle w różne strony, którym ufa, stróże.

Sama wzdychając ciężko, do zamku się wraca,