Serce otuchy jakieś, pociech próżne, grzeją.

Na wieżą co godzina wstępuje wysoką,

Z której lasy z łąkami i morską głęboką

Wodę widzi, więc wielką część gościńca tego,

Co do Montalby wiedzie z Paryża wielkiego.

15

Jeśli kto świetnem ciśnie z jasnej błyskiem zbroje,

Zaraz weń wlepia ostry wzrok i oczy swoje,

Twierdzi, iż to jest Rugier; jeśli zaś pieszego

Zajrzy gdzie, rozumie być posłańca od niego,