Skoro dzień, podle łóżka siedzi u chorego,

Świt ją przyżenie, noc ją wypędzi od niego.

Tą chęcią nazbyt wielkie podejźrzenie daje

Osobie, ale barziej górne obyczaje

Czynią miejsce mniemaniu u ludzi próżnemu,

Iż inszem harda, ludzka iest tylko samemu.

34

Pukało się nieszczęsne serce od boleści

Bradamancie, kiedy tej słuchała powieści;

Milczy, twarz, jako chusta najbielsza, pobladła,