Ledwie się trzyma, aby na ziemię nie padła.

Obraca najsmutniejsza dziewka konia swego,

Zazdrości, gniewu pełna i jadu wściekłego;

Ostatek jej ucieka z wnętrzności nadzieje,

Bieży, jako szalona, a z oczu. łzy leje.

35

Przyjechawszy do zamku, idzie w swe pokoje,

Porzuca się na łóżko, nie zdymuje zbroje,

Na dół źrzenice trzyma, ażeby ciężkiego

Wzdychania nie słyszano, usta do miękkiego